Muzyczny kameleon – recenzja Justyny Sieniuć.

To urządzenie pozwala na zmysłowe przenoszenie się do odległych krain, bez ruszania się z miejsca. InSound polecam każdemu, w szczególności twórcom oraz miłośnikom muzyki.

InSound to niewielki walec w miedzianym kolorze, na którym mieszka rodzina kameleonów. Nie dziwię się, że właśnie to zwierzę zostało wybrane na logo – Kameleon potrafi zmienić barwę skóry, a InSound dźwięku.

Kiedy po raz pierwszy podłączyłam InSound, po czym puściłam jedną z ulubionych piosenek, doszłam do wniosku, że raczej nic się nie zmieniło. Wystarczyło jednak odłączyć urządzenie i zostawić same słuchawki…

… bez tego gadżetu dźwięk okazał się płytszy, a odczucia związane z odbieraniem muzyki, zdecydowanie pomniejsze. Od tego momentu IS|Cameleon nie rozstaje się z moim laptopem i smartfonem, w szczególności, kiedy coś tworzę lub siedzę w mieszkaniu.

Na co dzień głównie zajmuję się pracą twórczą, związaną z układaniem piosenek, pisaniem tekstów lub wierszy. Ostatnio, tworzę również na potrzeby szkół. Dlatego wiem, że InSound można polecić nie tylko artystom, ale również studentom lub też po prostu osobom wykonującym jakiekolwiek prace przy komputerze.

Dźwięki przepuszczane przez InSound od razu pobudzają szare komórki do myślenia, co pomaga w uruchomieniu każdej formy kreatywności. Zgadnijcie, jakie urządzenie towarzyszyło mi podczas pisania tego tekstu:)

Jeśli medytujesz albo (przykładowo) lubisz zrelaksować się przy spokojnej muzyce – wyobraź sobie, dokąd powędruje umysł dzięki Cameleonowi?

Jeśli podróżujesz komunikacją miejską – pomyśl, jak bardzo odłączysz się od gwaru, zgiełku, hałasu, jeśli wykorzystasz InSound i muzykę do pewnego rodzaju izolacji od świata zewnętrznego.

To urządzenie pozwala na zmysłowe przenoszenie się do odległych krain, bez ruszania się z miejsca. InSound polecam każdemu, w szczególności twórcom oraz miłośnikom muzyki. Przekonajcie się na własnej skórze, a ściślej mówiąc, uszach. Nie dajcie się namawiać i dajcie się porwać w głąb dźwięku.

Justyna Sieniuć

Obrazek

Justyna Sieniuć – ur. w 1995 r. we Lwówku Śląskim. Poetka, niezawodowa aktorka, okazjonalnie slamerka; miłośniczka: kotów, jazdy autostopem, kawy, teatru, muzyki i literatury.

Ukończyła II LO im. C. K. Norwida w Jeleniej Górze. Obecnie studiuje Dziennikarstwo i Komunikację Społeczną na Uniwersytecie Wrocławskim oraz uczy się we wrocławskim studium (SKiBA) na specjalizacji teatralnej.

Posiada czarny pas w karate. Mieszka we Wrocławiu, od czasu do czasu wracając do rodzinnego domu w Wojciechowie (w okolicach Jeleniej Góry).

Zdobyła tytuł „Pieśniarki Roku 2016”.

Inne wiersze już zaśpiewane: http://fhf.org.pl/justyna-sieniuc/

 

foto: Piotr Wręga